Not seeing a Scroll to Top Button? Go to our FAQ page for more info.

Filmowe podsumowanie 

III Jurajski Zlot Suzuki

III Jurajski Zlot Suzuki odbywał się na dwóch torach. W Niegowoniczkach, na torze błotnym, zmagali się hardkorowcy startujący w klasie Extreme, a w Bukownie, na piasku, działała klasa Advance, czyli więcej niż Turystyk, ale jeszcze nie Extreme. 

Ekipa Sasquatch Team startowała w klasie Advance. Pojechaliśmy w mocnym składzie: Aga, Tomek i Grzesiek. 

Na trasie nie było tradycyjnych pieczątek i roadbooka. Zamiast nich na trasie rozmieszczono cztery punkty kontrolne, w których należało się zameldować, przy pomocy elektronicznego chipa. Punkty trzeba było zaliczać po kolei, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a każde odbicie chipa było warte 20 punktów. Należało zaliczyć maksymalną liczbę okrążeń w ciągu 4 godzin. Zadaniem ekip był wybór optymalnej trasy przejazdu. W teorii, trasa po zewnętrznej miała być łatwiejsza, ale dłuższa, a trasa bliżej środka - bardziej wymagająca, lecz krótsza. (Wizualizacja poniżej - ze strony organizatora ). 

Start klasy Advance wyznaczono na godzinę 17:00, a koniec - po 21:00, gdy wszystkie ekipy wykorzystają przysługujące im 4 godzin jazdy.

 

Informacje o III Zlocie Suzuki

Data: 14-15 maja 2016

Miejsce: Bukowno, woj. śląskie, GPS 50.267003, 19.443379

Strona internetowawww.zlotsuzuki.pl

Koszt: 190 zł - załoga 2 osoby, dodatkowa osoba - 50 zł

Typ trasy: piasek

Infografika III Jurajski Zlot Suzuki

III Jurajski Zlot Suzuki offroad 4x4

 

 

Jak nam poszło?

Nie poszło. To znaczy, poszło nam sprzęgło. Na trzecim okrążeniu. Po wstępnych oględzinach i bohaterskiej, lecz bezcelowej walce o postawienie Samuraia na nogi, spędziliśmy resztę rajdu w krzakach, czekając, aż ktoś nas odholuje. Cudownie.

Startowaliśmy z numerem 13. Nie przyniósł szczęścia.

[ Zapowiada się, że następnym razem pojedziemy na rajd z częściami zapasowymi i namiotem, w którym to całe żelastwo będzie przechowywane. Ewentualnie, będziemy wszystko co odpadnie, dodrukowywać na bieżąco w 3D ;) ]

Jedynym, wątpliwym, sukcesem jest fakt, że nie zajęliśmy ostatniego miejsca. Niestety, od zwycięzcy dzieliła nas przepaść. Zwycięska ekipa zdobyła 2302 punktów, czyli zebrała 116 pieczątek wykonując 29 okrążeń. Sasquatch Team, w trakcie tych kilku okrążeń zdobyło mizerne 140 punktów. Najbardziej boli nas jednak, że spalone sprzęgło skutecznie uniemożliwiło nam zabawę na torze oraz jazdę stylem wolnym  w drugim dniu imprezy. Bolesne było również holowanie Samuraia do domu Kią - offroadowa wersja powrotu na tarczy. Piasek nas pokonał - tym razem. 

Grzesiek, poproszony o wypowiedź w tym temacie, pokusił się o refleksję, co zostało utrwalone dla potomnych. 

Parę słów od Naczelnego.Krótki i zwięzły komunikat podsumowujący pasmo nieustających sukcesów Sasquatch Team.

Integracja Suzukowców

Przymusowy postój dał nam więcej czasu na rozmowy z innymi pozytywnie zakręconymi offroadowymi ekipami. W przeciwieństwie do nas, wszyscy ci mili ludzie mają duże doświadczenie w terenie i chętnie się nim dzielą. Zasypano nas opowieściami, pomysłami rozwiązań i słowami otuchy. Z paroma ekipami zobaczymy się na Wyrowisku 2016.

Nasz bolid bardzo się podobał, zwłaszcza, że przyjechał taki czyściutki i prosto od blacharza. Gdyby nasz Samurai był szafiarką, to dostałby lajki za stylizację na drwala - niestety nie o to w tym sporcie chodzi. 

Bonus

 Sesja zdjęciowa w trakcie koczowania na poboczu.