Not seeing a Scroll to Top Button? Go to our FAQ page for more info.

Leśna wywrotka

Nasz Samurai ma jedną stronę fotogeniczną, a drugą — niestety już nie. Ta asymetria wyglądu jest następstwem pewnego wydarzenia.

W połowie trasy popełniliśmy błąd, za bardzo rozluźniwszy się po przyjemnych i spokojnych odcinkach, poczuliśmy zew błota. Efekt był taki, że na prostym błotnym odcinku zaliczyliśmy taką małą wywrotkę.


Małą, to znaczy, taką, że w ułamku sekundy, tak się jakoś porobiło, że Aga wisiała sobie naraz na pasach, spoglądając w dół na równie zdziwionego Kierowcę (Grzesia). Grzesiek wygramolił się z samochodu dosyć sprawnie — przez drzwi pasażera. Aga wypięła się z pasów, stanęła na drzwiach od strony kierowcy i z równym dostojeństwem wydobyła się z bolidu.

Chwila na oszacowanie strat — szyby całe, lusterka całe — resztę się wyklepie. Samurai leży na boku, bagażnik nie chce się otworzyć, a w nim — pasy do wyciągarki i inny szpej. Płyn z układu kierowniczego sączy się na ziemię. No lipa!

Nastąpił krótki slalom z pasami pomiędzy drzewkami i wyciągarka poszła w ruch. Łatwo nie było, ale wspólnymi siłami udało nam się postawić dziada do pionu.

Po wykonaniu tej tytanicznej pracy stwierdziliśmy, że czas na piknik i chwilę oddechu. Po krótkiej regeneracji pozbieraliśmy walający się bezładnie szpej i kontynuowaliśmy trasę, radując się myślą o oczekującej na nas nominacji do nagrody Pierdoły Bezdroży.

Notatka na przyszłość:

Hardkor czy turystyk, nieważne co kto powie, kask ma zawsze być na głowie.

Lewy bok

Suzuki Samurai